
Cukier krzepi jak przekonywał Melchior Wańkowicz, a wódka jeszcze lepiej jak twierdzą znawcy tematu. To jednak niekrzepiące właściwości cukru będą tematem tej notatki. Mieszkańcy całej Polski z niepokojem patrzą na galopujące ceny cukru. Starszym przypomniały się sceny żywcem wycięte z PRL-owskiej rzeczywistości. Nikogo dziś nie dziwi widok starszego człowieka z dziesięcio kilogramową zgrzewką cukru pod pachą. Wszyscy zadajemy sobie jedno pytanie - co się dzieje? Analitycy giełdowi przekonują, że to wina nieurodzaju w Rosji i Indiach. Już w listopadzie ubiegłego roku ostrzegano, że cena białego proszku poszybuje ostro w górę. Niekorzystną dla konsumentów sytuację wykorzystały fundusze inwestycyjne lokując wolne środki w towary spożywcze. Cukier nadaje się do tego idealnie. Jest łatwy w transporcie i nie psuje się podczas składowania. Jednak sytuacja w Polsce jest bardziej skomplikowana. Po wejściu naszego kraju do EU zamknięto dużą część cukrowni. Aktualnie spożywamy więcej cukru niż jesteśmy w stanie wyprodukować. Mamy więc przyczynę szokujących podwyżek. Zastanawiające jest tylko, że np. w Niemczech cena kilograma cukru oscyluje w granicach 60 - 70 centów i ostatnio spadła. Przykładowo w sieci LIDL kosztuje 65 centów czyli około 2,60 zł. Zobacz cenę w LIDLU

Na chwilę obecną w Ornecie najtańszy cukier mamy w Biedronce, jest po 4,34zł. Ale tylko teoretycznie ponieważ cukru po prostu nie ma. W markecie Polo kosztuje on już 4,49 a najdroższy jest w "Centrum" gdzie za kilogram zapłacimy 4,99zł ( wszystkie ceny z 12 marca). Jak widać granica 5 zł jest już o włos.



